Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla zapytania: stolica Tajlandi





Temat: Czytam te Wasz watki o islamie i sie ciesze.......
Chiny
Bylem w Chinach sluzbowo (Pekin) i uwazam, ze kraj jest fascynujacy. Zaluje, ze
nie bylem w Szanghaju, bo ze zdjec i z tego, co przeczytalem wynika, ze tam
wlasnie odczuwa sie najbardziej potege i mozliwosci gospodarcze tego kraju. Ale
panstwa chinskie to nie tylko ChRL. To takze Tajwan, Singapur (75% Chinczykow),
kraje obszarow tropikalnych Azji zamieszkale przez tzw. "Chinczykow morz
poludniowych". Nawet w stolicy Tajlandii - Bangkoku 50% ludnosci to Chinczycy
(nie jestem pewien, czy teraz rowniez, ale tak bylo przed 2-ga wojna). Co do
kultury na co dzien w Azji i w Azji Poludniowo-Wschodniej, to oczywiscie jest
ona godna podziwu, ale sa male wyjatki. Na przyklad w Chinach spluwanie na ulicy
(ja przyznam, ze tego nie widzialem, byc moze ten zwyczaj juz tam wypleniono,
ale wiele osob sie skarzylo). Tzw. "bekanie" przy jedzeniu, co jest podobno
swiadectwem, ze dania smakuja. Najlepszy jednak "numer" slyszalem na temat
sauny. Otoz w Bangkoku, Tajlandia - moj znajomy poszedl w hotelu do sauny. W
saunie, jak potem opowiadal, byl pewien Japonczyk, ktory miedzy innymi "was
farting" od czasu do czasu. "they don't care" - zakonczyl opowiadanie moj
znajomy. Wprawdzie to Japonczyk, a nie Chinczyk. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy w RP udaje sie,ze tego problemu nie ma ?
Czy w RP udaje sie,ze tego problemu nie ma ?

Ministerstwo Zdrowia Tajlandii przekazało dziś 100 tys. prezerwatyw, które
zostaną rozdane więźniom w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się epidemii
HIV/AIDS w zakładach penitencjarnych. Problem homoseksualizmu w tajlandzkich
więzieniach był do tej pory tematem tabu. Nie wiadomo, ilu dokładnie
osadzonych jest zakażonych wirusem HIV, ale problem istnieje i dalsze
ignorowanie go może doprowadzić do katastrofy. W środę, podczas trwającej od
niedzieli w stolicy Tajlandii, Bangkoku, XV Międzynarodowej Konferencji
poświęconej AIDS, przedstawiono projekt amnestii dla więźniów chorych na tę
śmiertelną chorobę. Tajlandzkie służby penitencjarne chcą ułaskawienia dla
kilku tysięcy więźniów z AIDS, ponieważ zależy im, aby chorzy spędzili swoje
ostatnie dni z rodzinami. 5 tys. więźniów ma być ułaskawionych 12 sierpnia z
okazji urodzin królowej Sirikit. Teraz projektem zajmie się rząd, ale
ostateczna decyzja w sprawie amnestii należy do króla Ramy IX.
W tajlandzkich więzieniach przebywa ponad 250 tys. osadzonych. W samym
więzieniu centralnym odsiaduje karę co najmniej 100 osób, u których
zdiagnozowano wszystkie objawy AIDS. W Tajlandii jest ogółem 200 zakładów
karnych.

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Jest dochodzenie ws. pobicia taksówkarza przez ...
No właśnie a kto wspierał Czerwonych Khmerów przeciw Wietnamowi?

Chiny wspierały bardziej moralnie przeciw Wietnamowi natomiast realna bo
materialna pomoc szła z antykomunistycznej Tajlandii i z USA, Pol Pot
korzystając z parasola ochronnego rozciągniętego przez generałów z Bangkoku był
chroniony przez doborową jednostkę tajlandzkich komandosów, miał okazałą
rezydencję przy granicy po stronie tajskiej i w razie problemów zdrowotnych był
przewożony helikopterem do kliniki wojskowej w stolicy Tajlandii...

USA nie zgodziły się na usunięcie z ONZ przedstawicieli zbrodniczego reżimu i
tak polpotowcy dalej reprezentowali w latach 80-tych Kambodżę na forum
międzynarodowym, administracja Reagana wysyłała broń oraz żywność w ramach
pomocy humanitarnej której odbiorcą byli ludzie Pol Pota

oczywiście nie wspomnę o rabunkowej eksploatacji drzewa tekowego i rubinów przez
Czerwonych Khmerów sprzedawanych tajskim skorumpowanym generałom, ci sami
generałowie utrzymywali proamerykański kurs Tajlandii, ci sami generałowie byli
zamieszani w przemyt opium i heroiny ze tzw. Złotego Trójkąta Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Najdłuższy wyraz
kurs masazu tajskiego warszawa kurs masaz tajski
nazwa stolicy tajlandii jest najdluzsza nazwa geograficzna, ale nie sklada sie z
jednego wyrazu, tylko cos okolo 30.

zaczyna sie sie od "krung tep" co oznacza "miasto aniolow" w jezyku palijskim
(wymarly jezyk sakralny buddyzmu)
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Miss Kanady została Miss Universe
Miss Kanady została Miss Universe
Miss Kanady Natalie Glebova zwyciężyła w tegorocznej edycji konkursu Miss
Universe 2005, którego gala finałowa odbyła się w stolicy Tajlandii Bangkoku
w nocy z poniedziałku na wtorek.

Urodzona w Rosji Glebova odebrała koronę najpiękniejszej z rąk zwyciężczyni
zeszłorocznego konkursu Jennifer Hawkins z Australii. Konkurentkami 23-
letniej czarnowłosej Kanadyjki w ostatniej rundzie były cztery reprezentantki
krajów Ameryki Łacińskiej.

Wśród uczestniczek z ponad 80 państw znalazła się polska reprezentantka Marta
Kossakowska, I wicemiss Polonia 2004.

Jak dotąd, Polki nie miały szczęścia w konkursach Miss Universe - najwyższe,
trzecie miejsce, reprezentantka Polski Alicja Bobrowska zajęła w latach 50. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Gdzie można poznać kogoś "swojego"?
Wiem co pisze. wyobraz sobie kolesia, który całe zycie alkoholu nie wzial do
ust, bo mial w rodzinie problem alkoholowy. moze ojciec lał matke, moze jego,
moze rodzenstwo, moze były w domu awantury - tego nie wiemy i nie musimy. ale
koleś ma b.silne argumenty, zeby nie pic.
jest b. opanowany, ciezko go wyprowadzic z rownowagi. na zawodach naprawde
musiało go ponosic, skoro złamał słowo dane sobie, ważne postanowienie w życiu.
1 setka na zawodach i to wszystko. nie opija zwyciestw, nie chodzi na piwo, nie
pije szampana na sylerwstra nawet. wiec wiem co pisze - to abstynent. kiedy
opanuje stres na zawodach, zrezygnuje z setki, bo nie sprawa mu ona radosci.
radość sprawi mu to, ze wiefcej po alkohol siegac nie bedzie musiał i bedzie
mogl trwac przy swoim zyciowym credo.

-
dawne stolice Tajlandii Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Tajlandia, Kambodża, Laos - szukam informacji


> 3. Jak z malarią, czy potrzebne są jakieś leki antymalaryczne ??

jeśli chodzi o Tajlandię, to leki antymalaryczne są potrzebne, gdy wybierasz
się na północ- góry, dżunga...
> 4. Jakie przewodniki polecacie ??

my korzystaliśmy z bardzo wielu publikacji, ale najlepszy okazał się pascal
(jeśli chcesz jechać na trampig a nie siedzieć w hotelu... chętnie udzielę
wszelkich dostępnych mi informacji nt. Tajlandii. Z wszelkimi pytaniami-
zuzu206@o2.pl w miarę możliwości postaram się pomóc.
> 5. Co trzeba zobaczyć, a co można sobie odpuścić ??

Koniecznie Ayutaya (dawna stolica Tajlandii)- absolutny odlot!
>

Pozdrawiam: Zuzanna Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Białołękę połączy z centrum tramwaj wodny?
W Bangkoku takie tramwaje kursują dużo częściej
niż co 30 minut. Taki tramwaj wodny jest 'kręgosłupem' komunikacyjnym tego
wielomilionowego miasta. Uważam że pomysł burmistrza jest oparty na sprawdzonym
rozwiązaniu i godny uwagi pod warunkiem zwiększenia częstotliwości kursów - jak
metro. W stolicy Tajlandii taki tramwaj to duża łódź motorowa zabierająca - na
oko - 100 pasażerów, zatrzymująca się na kilkunastu kolejnych przystankach
wzdłuż rzeki. Czas między przystankami to max kilka minut. W Bangkoku nie ma
szybszych środków transportu przez całe miasto, wyjąwszy szybki tramwaj na
estakadzie nad ulicami. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Azjatyckie slajdy na Forum Turystycznym
Azjatyckie slajdy na Forum Turystycznym
nie wiem kto kryje sie pod nazwa marc ale proponuje temu osobnikowi zajrzec
do atlasu zanim zacznie pisac o podrozach-bangkok jest stolica tajlandii a z
tej notatki moznaby wywnioskowac ze jakims nowym azjatyckim krajem...a moze
kolejny przyklad dziennikarskiego niechlujstwa w szczecinskiej wyborczej?
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Chiny nie godzą się na niepodległość Tajwanu -...
Jestem Pekinczykiem.
Oczywiscie nie pekinczykiem, tylko Pekinczykiem, mieszkancem Pekinu, stolicy Chin.
Dokladnie to bylym mieszkancem, jednotygodniowym podczas krotkiego pobytu. Chiny to
fascynujacy kraj, stara kultura i swietna kuchnia. Jedno z dwoch najwazniejszych panstw
na swiecie. Z amerykanskiego punktu widzienia, na swiecie sa dwa najwazniejsze panstwa.
1) USA - najpotezniejsze panstwo na swiecie (the most powerful country in the world)
2) Chiny - najludniejsze panstwo na swiece (the most populous country in the world).
Chiny modernizuja sie w blyskawicznym tepie, a poziom zycia jest znacznie wyzszy niz
np. w Indiach. Znaczenie Chin bedzie systematycznie roslo. Oprocz Chin sa jeszce
conajmniej dwa panstwa, w ktorych Chinczycy stanowia wiekszosc: Tajwan i Singapur.
W stolicy Tajwanu Taipei jest obecnie najwyzszy budynek na swiecie. Tajwan jest jednym
z tzw. "malych tygrysow" Azji (chodzi o nowoczesna gospodarke, "wielkim tygrysem" jest
Japonia). Tajwan jest krajem tropikalnym; Chinki z Tajwanu slyna z urody. Singapur (75%
Chinczykow) jest miastem-panstwem i dosyc wyjatkowym miejscem w Azji. Bardzo bogatym,
bardzo czystym i na wyzszym poziomie niz wiekszosc krajow Europy. Ponadto Chinczycy
stanowia pokazna mniejszosc w wielu innych krajach Azji (np. przed wojna stanowili
wrecz wiekszosc mieszkancow stolicy Tajlandii Bangkoku). Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: TAJLANDIA NA WLASNĄ RĘKĘ...
Poszukaj w Aeroflocie,Aerosvicie badz Laudzie-leciałem ta ostatnia i chwale
sobie. Po Tajlandii warto poruszać się nocnymi busami-VIPowski z toaleta,
jedzeniem i kocem kosztuje na nasze 40-50 zł za 12h podróż np.Khorat-Chiang
Mai. Warto tez się zastanowic nad lotami liniami AirAsia. Z Bangkoku na Penang
w Malezji leciałem za 150zł, wewnętrzne loty jeszcze tansze. Jedzenie na
ulicach- przesmaczne i b.tanie- obiad za 3-4 zł. Bangkok trzeba zobaczyc
jednakże jest męczący, warto podskoczyc do Ayuthayi-80km na płn.od BKK-dawna
stolica Tajlandii,wielce urokliwe miejsce.Polecam też Złoty trójkąt przy
granicy z Birma i Laosem oraz-na poleniuchowanie Kanczanaburi z mostem na
rzecze Kwai. Kraj bezpieczny, przyjazny turyscie. Nagabywanie, żeby skorzystać
z tuk-tuka nieustanne, jednakże dużo spokojniejsze niz np. w Indiach. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: TAJLANDIA+WIETNAM+CHINY+MALEZJA
Witaj
W zeszlym roku robilem trase Tajlandia-Malezja-Singapur.
Cóz do zobaczenia? W Thai część pólnocna-poczynając od Ayuthayi- przepiekna
byla stolica Tajlandii, przez Phimai-malutka wioska z bardzo ciekawymi ruinami
khmerskiej swiątyni plus spokój totalnego zadupia. Potem byla pólnoc-Chiang Mai
i okolice. Warto też wybrać sie do Kanchanaburi-sam most na rzece Kwai to moze
nie jest najwieksza rewelacja lecz parki narodowe dookola to już coś
Z BKK przelecialem na Penang- tanio i wygodnie liniami AirAsia. W Malezji
Cameron Highlands- góry,herbata i cisza. Melakka,Kuala Lumpur- miejsca równie
godne zobaczenia. 3 dni labowania spedzilem na malutkiej wysepce Kapas
niedaleko Kuala Terengganu- miejsce wybitnie nieoblegane rzez co urokliwe.
Koncem podrózy byl Singapur- miasto diametralnie rózniące się od dwóch
pozostalych stolic przeze mnie zwiedzonych.
Za 1,5 tygodnia kolejna wyprawa-tym razem Wietnam i Kambodza.
pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Tajlandia- z biurem czy samemu?
Tanie przeloty na terenie Tajlandii oferuje kilka linii - Air Asia. NOK Air,
One-Two-Go. Najlepiej wejdź sobie na ich strony i sam zobacz ceny. Wahają się w
granicach od kilkudziesięciu do dwustukilkudziesięciu złotych od osoby w
przeliczeniu, więc nie jest to majątek.
W samym Bangkoku jest zwiedzania przynajmniej na 2-3 dni. Pałac królewski
(jeden z najpiękniejszych zabytków, jakie widziałem w swoim życiu, a widziałem
to i owo), Świątynia Wat Po, muzeum łodzi królewskich, Wat Arun (wieczorem są
tam widowiska światło i dźwięk) i z pół tuzina bardzo ładnych świątyń
buddyjskich. Niewątpliwie warto zrobić wycieczkę do ruin starej stolicy
Tajlandii Ayyutai. Lokalne biura organizują mnóstwo jednodniowych wycieczek po
okolicy, np. rejsy po rzece czy wycieczka na pływające bazary Damnoen Saduak.
Trudno się nudzić. Najlepiej sam zastanów się, ile na to poświęcić czasu.
Tajlandia nadaje się na wiele wyjazdów, zawsze wjeżdża się przez Bangkok, więc
można nie wysilać się na zwiedzanie wszystkiego za jednym razem, tylko zostawić
sobie coś na następny raz. IMO optymalny pobyt w BKK to 3 do 5 dni, jeśli
jedziesz do Tajlandii pierwszy raz. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: W świecie sportu nie ma miejsca dla Polaków
Nisze ?
Tak sie sklada ze przebywam na delegacji w Bangkoku (stolica Tajlandii,
polwysep indochinski). W sobote kupilem sobie anglojezyczna gazete 'Bangkok
Post' i byl tam artykul na pol strony o Korzeniowskim. Stec skoncz pieprzyc
glupoty , bo kazdy potrafi docenic klase, a na Olimpiadzie kazdy sport
jest 'niszowy'. To ze nie jestesmy potega w sporcie wynika z prostego faktu ze
ogolna sytuacja w Polsce jest kiepska i nie da sie oddzielic sportu od innych
dziedzin zycia. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Gdzie zamieszkać w Bangkoku?
Gdzie zamieszkać w Bangkoku?
Może którś z EMam często jeżdziła do Bangkoku i wie w jakiej bezpiecznej i
zielonej dzielnicy najlepiej zamieszkać?? Mma trudną decyzję do podjęcia i ze
względu na dobro dziecka i swoje chciałabym pojąć jak najlepszą. Nie ma
pojęcia o życiu w stolicy Tajlandii. Martwię sie o to, czy są tam dobre
szpitale, dobrzy położnicy i pediatrzy. Czy będzie gdzie chodzić na spacer z
dzieckiem? Może któraś z podróżujących EMam napisze coś na ten temat.
Pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czytam te Wasz watki o islamie i sie ciesze.......
Mala korekta........
de_oakville napisał:

> Bylem w Chinach sluzbowo (Pekin) i uwazam, ze kraj jest fascynujacy. Zaluje,
ze
> nie bylem w Szanghaju, bo ze zdjec i z tego, co przeczytalem wynika, ze tam
> wlasnie odczuwa sie najbardziej potege i mozliwosci gospodarcze tego kraju.

Zaluj, ze nie byles w Szanghaju....................

Ale
> panstwa chinskie to nie tylko ChRL. To takze Tajwan, Singapur (75%
Chinczykow),
> kraje obszarow tropikalnych Azji zamieszkale przez tzw. "Chinczykow morz
> poludniowych". Nawet w stolicy Tajlandii - Bangkoku 50% ludnosci to Chinczycy
> (nie jestem pewien, czy teraz rowniez, ale tak bylo przed 2-ga wojna).

Dalej prawie polowa mieszkancow Bangkoku to Chinczycy...........w samej
Thailandii jest ich okolo 15%

Co do
> kultury na co dzien w Azji i w Azji Poludniowo-Wschodniej, to oczywiscie jest
> ona godna podziwu, ale sa male wyjatki. Na przyklad w Chinach spluwanie na
ulic
> y
> (ja przyznam, ze tego nie widzialem, byc moze ten zwyczaj juz tam wypleniono,
> ale wiele osob sie skarzylo).

W wielkich miastach walczy sie z pluciem........natomiast w mniejszych
miasteczkach oraz na wsi pluja na potege...............no i tez zalezy od
rejonu Chin..............Tybetanczycy nie pluja choc Chinczycy w Tybecie
TAK.......

Tzw. "bekanie" przy jedzeniu, co jest podobno
> swiadectwem, ze dania smakuja. Najlepszy jednak "numer" slyszalem na temat
> sauny. Otoz w Bangkoku, Tajlandia - moj znajomy poszedl w hotelu do sauny. W
> saunie, jak potem opowiadal, byl pewien Japonczyk, ktory miedzy innymi "was
> farting" od czasu do czasu. "they don't care" - zakonczyl opowiadanie moj
> znajomy. Wprawdzie to Japonczyk, a nie Chinczyk.

Zrozum panie HRABIO, ze ty stosujesz do Azji europejskie pojmowanie
kultury......
Azjaci rownie dobrze mogliby powiedziec, ze to jakis przejaw dzikosci byc tak
owlosionym jak Europejczycy czy Amerykanie...............a tak mowia.......
Kazdy krag kulturowy ma swoje zwyczaje i nie sa one ani gorsze ani lepsze,
tylko inne..........
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Singapur
Singapur
Singapur - jedno z fascynujacych miejsc na swiecie. Miasto-panstwo
liczace ponad 3 miliony mieszkancow, glownie chinskiego pochodzenia
(75%). zagospodarowane i rzadzone wlasnie przez Chinczykow (potomkow
chinskich imigrantow). Piekna nowoczesna "amerykanska" architektura
polaczona ze "szwajcarska" schludnoscia. Ponadto tropikalny klimat i
egzotyczna roslinnosc. Obok Japonii, najwyzsza stopa zyciowa w tej
czesci Azjii. Nowoczesna, klimatyzowana kolej podziemna, wspaniala
chinska kuchnia i tropikalne plaze. Koncowa stacja tamtejszego
"Orient Expressu", ktorym mozna pojechac z Singapuru przez Malezje
do stolicy Tajlandii Bangkoku. Singapur - byla kolonia brytyjska
(do dzis jezyk angielski jest tam jezykiem urzedowym na 1-szym
miejscu), zdobyta podczas wojny przez Japonczykow, odbita nastepnie
przez aliantow. Uzyskal niepodleglosc, aby wkrotce potem dobrowolnie
przylaczyc sie do Malezji, po czym sie od niej odlaczyl wybierajac
samodzielny byt - Malajowie chcieli miec tam zbyt duze przywileje.
Miasto pozbawione napiec na tle rasowym ("Wzorzec" dla reszty
swiata), choc Chinczycy, Hindusi i Muzulmanie zyja tam
i pracuja obok siebie. Bylem w Singapurze w roku 2000. Zwiedzalem
dzielnice "Little India", strasznie zageszczona w porownaniu z
dzielnicami zamieszkalymi przez Chinczykow, sprawiala wrazenie
rojowiska. Singapur to czesc "Indochin". Z parku na wzgorzu roztacza
sie wspanialy widok na ocean i pobliskie wyspy - Sentoze, nalezaca
do Singapuru i inne, bedace juz czescia Indonezji. Nad jedna z lawek
w tym parku zauwazylem niewielki dzwon, zawieszony na galezi drzewa,
badz na slupie - nie pamietam. Dzwon sprawial wrazenie, jakby
pochodzil ze statku. I nie byloby w tym nic nadzwyczajnego,
gdyby nie wyrazy wyryte na nim w alfabecie lacinskim - DAR POMORZA.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Zatechly trup panslawizmu.
Oczywiscie Rosja jest imponujacym krajem. Moja jedyna do tej pory w
zyciu wizyta w Moskwie w polowie lat 80-tych wystarczyla, zebym
polubil to miasto, bo jest ciakawe i niepowtarzalne. Obcenie jest to
poza tym najwieksze miasto w Europie - 12 milionow, choc
Istambul "depcze" Moskwie "po pietach" (11 mln), ale pewnie nie ma
on takiego rozmachu jak stolica Rosji. A jak postawia w
Moskwie "Russia Tower", to beda mieli u siebie gmach wyzszy niz
wszystkie w Ameryce.

www.inhabitat.com/wp-content/uploads/russiatowerfostersite.jpg
I jest to fascynujace i ciekawe - po co leciec z Polski do Chicago,
jak mozna pojechac do Moskwy, zeby zobaczyc cud architektury jakiego
nie ma tez w calej zachodniej Europie. Wiele miejsc na swiecie
fascynuje swoim wygladem, ale wyglad to przeciez nie wszystko -
najistotniejszy jest "duch" i kultura danego miejsca. Bangkok,
stolica Tajlandii wyglada obecnie tez "jak Chicago" i autostrady na
estakadach przecinaja go wzdluz i wszerz. Ale kto by wolal bardziej
mieszkac na stale w Bangkoku niz np. w Amsterdamie? Moze tylko przez
rok dla "frajdy" w celu poznania nowej ciekawej kultury. Mysle, ze
mentalnosc rosyjska od czasow komunizmu niewiele sie zmienila - jest
to mentalnosc "centralnej planety" ("najliczniejszy bialy narod
swiata"), wokol ktorej chcialyby krazyc wszystkie
szczesliwe "satelity". A jesli nie chca, to sa "oglupione" przez zly
Zachod. Pamietam jak w polskiej telewizji, zaraz po upadku komunizmu
pokazali wywiad z rosyjska "babuszka", ktora powiedziala do polskich
widzow: "A widzicie - jak byliscie z nami [ZSRR] to bylo wam dobrze.
A teraz nie jest wam dobrze." Przypomnial mi sie kawal o Zydzie,
ktory pisal z ZSRR do swojego brata w Izraelu. Cenzura nie chciala
przepuscic mu listu, bo narzekal. W koncu postanowil tylko pisac, ze
jest mu dobrze. I napisal: "Jest mi tak dobrze, ze dobrze mi tak." Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Sylwestrowa noc w stolicy: tłumy na Placu Defilad
miasto aniołów
Miasto Aniołów to Bangkok. Dla tych którym cały świat kojarzy się tylko z USA -
są miasta też poza tym państwem. Używana w Europie skrócona nazwa stolicy
Tajlandii znaczy dokładnie to - Miasto Aniołów. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: witam wszystkich obiezyswiatow :)
tajlandia - stolica plus centrum kraju plus podroz na polnoc w gory
plus podroz na polnoc na plaze - 23 dni - 5,5 tys zl z samolotem. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Jaki region Tajlandii polecacie na wakacje?
polecam Bangkok i okolice, szczegolne Ayutaya (dawna stolica tajlandii, piekne
swiatynie!), kanchanaburi (super trekkingi w dzungli), Damnoean Saduak czyli
slynny plywajacy targ. poza tym plaze obok Krabi (szczegolnie ao nang) oraz phi
phi island. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Tajlandia
poszukaj na forum bylo tego juz wiele, napewno Bangkok (co najmniej 2 dni),
most a rzece Kwai plus nocleg w dzungli(2 dni) stara stolica Tajlandii, Chiang
Mai, Koh Samui, i wiele innych. jedzienie zajebiste Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Do doswiadczonych podroznikow! (Azja)
A najlepiej to wybierz sobie na te 30 dni jeden kraj (np. Kambodze) plus kilka
dni w stolicy Tajlandii.

Pozdrawiam,
HM

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Singapur
Bangkok - druga stacja koncowa indochinskiego
"Orient Expressu"

W Bangkoku bylem rowniez, pozniej, choc nie dotarlem tam
indochinskim "Orient Expressem" z Singapuru. Przylecialem samolotem
z Toronto z przesiadka w Vancouver i Hong Kongu. A wlasciwie wyslano
mnie tam z pracy (do Singapuru rowniez) ,gdyz na tak dalekie
indywidudalne podroze turystyczne nie byloby mnie po prostu nigdy
stac. Turystycznie jezdze najczesciej tylko do Berlina, kiedy
przebywam u rodziny w Polsce. Otoz takie azjatyckie metropolie jak
Bangkok (60% ludnosci pochodzenia chinskiego), Tajpej (stolica
Tajwanu, "czysto" chinska), lub Istambul, najwieksza metropolia
Turcji, zdecydowanie roznia sie od Singapuru. Sa to niewatpliwie
"arcyciekawe" miasta, sprawiajace jednak mimo wszystko wrazenie 3-
ciego swiata (zaduch od spalin, chaotyczny ruch kolowy, "egzotyczne"
zapachy, nie zawsze przyjemne itp.). Natomiast Singapur sprawia
wrazenie Europy w najlepszym wydaniu - wszystko jest tam
uporzadkowane, czyste, bogate, a w dodatku pobyt uprzyjemnia
tropikalny klimat i tropikalna roslinnosc. I choc jest blizej do
rownika niz na przyklad w Tajpej (Tajwan), to taki straszny upal nie
daje sie tak bardzo we znaki jak na Tajwanie (moze bylem w roznych
porach roku). Tajwan to jest zupelnie "inny swiat" inne "Chiny" niz
Singapur - zaduch spalin, czesto nie sposob wyjsc na ulice ze
wzgledu na rozne "zapachy" dochodzace ze studzienek kanalizacyjnych,
wzmocnione jeszcze tropikalnym klimatem (tego nie w Pekinie, stolich
ChRL). Otoz, zanim przybylem do Bangkoku, widzialem zdjecia jego
swiatyn i mialem w oczach te wspaniale buddyjskie budowle o
zloconych kopulach. Myslalem, ze wlasnie one beda stanowily
dominujace obiekty w panoramie miasta. I tu sie bardzo pomylilem,
poniewaz stolica Tajlandii wyglada bardziej jak jakis azjatycki
Los Angeles - poprzecinana autostradami na estakadach, nawet w samym
srodku miasta, naszpikowana wysokosciowcami. Jadac taka autostrada,
widzi sie w dole palmy, nierzadko egzotyczne azjatyckie dzielnice
malych, biednych domkow, a wsrod nich nierzadko piekna buddyjska
swiatynie. Wszedzie widzi sie tam kontrasty - jezdza nie tylko
taksowki, ale rowniez tak zwane "tuk-tuki", rodzaj zmotoryzowanych
trojkolowych rykszy (przejechac sie takim "tuk-tukiem" to mus).
Talerz goracej zupy mozna kupic na ulicy - niektorzy ludzie
zarabiaja tam w ten sposob, ze ciagna za soba wlasny kociol na
kolkach, w ktorym gotuja zupe. Pali sie pod nim ogien, stoja na
chodniku i sprzedaja zupe oraz inne potrawy. Male biedne dzielnice,
pelne restauracyjek tajskich i chinskich ("seefood" jest
wysmienite), slupy z przewodami nad glowa (jak czesto i w Kanadzie).
Ale nad glowami rowniez, na betonowych estakadach, wspaniala
klimatyzowana kolej miejska ("Skytrain"), ktora mozna dojechac
do "swiatowych" centrow handlowych, oraz do oslawionej
uliczki "uciech", gdzie podobno przyjezdzaly kiedys (moze nadal?)
cale wycieczki spragnionych seksu robotnikow z Japonii lub z Niemiec.
Uliczka dla pieszych, cos w rodzaju deptaka, na srodku stoiska -
rodzaj bazaru. A po bokach budynki, w ktorych parterach znajduja sie
rozne lokale i lokaliki. Przyjechalem tam "skytrain", wypilem jedno
piwo, zobaczylem, po czym wrocilem do hotelu. Juz nie ten wiek i nie
ta mentalnosc co 20 lat temu.
A poza tym, moim zdaniem, korzystanie z takich "uciech" byloby po
prostu glupota. W Tajlandii zrozumialem sens okreslenia "Indochiny"
(Tajlandia, Burma, Wietnam, Kambodza, Malezja, Singapur). Otoz
pierwotni mieszkacy Tajlandii (Tajowie) przybyli z zachodu, czyli z
Indii. Maja oni ciemna karnacje skory, a pismo tajskie (wygladajace
zupelnie inaczej niz arabskie, rowniez inaczej niz chinskie)
jest rowniez pochodzenia hinduskiego. W Tajlandii istnieje rowniez
jednak spora grupa ludnosci pochodzenia chinskiego (przybylej ze
wschodu), a w Bangkoku stanowia oni wrecz wiekszosc. Totez widuje
sie ciekawe typy mieszane - chinskie rysy twarzy przy "indyjskim"
kolorze skory. I jeszcze jedno. Kobiety w Singapurze sa chyba (moze
po Brazylijkach) "najladniejsze na swiecie". Szczuple Chinki o
lagodnych rysach, wychowane od urodzenia w dobrobycie.
A mieszanki chinsko-indyjskie to juz jest pewnie "top of the world".
Zreszta "zadymiony spalinami" Tajwan i Tajlandia to pod tym wzgledem
rowniez potegi (O.K. Polska i Rosja rowniez). Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Do patrioty lokalnego
Promocja prawdziwej nazwy...
Ciekawostka, pewno słyszeliście, ale...

Bangkok, stolica Tajlandii. Kto zna pełną nazwę?

Cytując za pl.wikipedia.org/wiki/Bangkok :

"Pełna nazwa Bangkoku w języku tajskim brzmi: กรุงเทพมหานคร อมรรัตนโกสินทร์ มหินทรายุธยามหาดิลก ภพนพรัตน์ ราชธานีบุรีรมย์ อุดมราชนิเวศน์ มหาสถาน อมรพิมาน อวตารสถิต สักกะทัตติยะ วิษณุกรรมประสิทธิ์, czyli Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit, co w prostym tłumaczeniu oznacza:

Miasto aniołów, wielkie miasto, wieczny klejnot, niezdobywalne miasto boga Indry, wspaniała stolica świata wspomaganego przez dziewięć pięknych skarbów, miasto szczęśliwe, obfitujące w ogromny Pałac Królewski, który przypomina niebiańskie miejsce gdzie rządzi zreinkarnowany bóg, to miasto dane przez Indrę, zbudowane przez Wisznu.

Podczas swojej koronacji w 1782 r. Rama I nadał swej stolicy nazwę składającą się z 43 sylab. Przez następne lata dodano do tej nazwy jeszcze 21 sylab. Nazwa ta obecnie znajduje się w Księdze Rekordów Guinnessa jako najdłuższa nazwa geograficzna na świecie."

Poza tym polecam też:
en.wikipedia.org/wiki/Longest_word_in_English#Place_names
en.wikipedia.org/wiki/Taumatawhakatangihangakoauauotamateapokaiwhenuakitanatahu
upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Taumata_sign_2006.jpg/180px-Taumata_sign_2006.jpg
Nazwa wzgórza w Nowej Zelandii, 85 liter

en.wikipedia.org/wiki/Chargoggagoggmanchauggagoggchaubunagungamaugg
Jeziorko w Stanach, 45 liter

en.wikipedia.org/wiki/Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch
llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch.co.uk/
Słynne miasteczko w Walii, 58 liter

Polecam też to zdanie:
"The full name of Los Angeles, El Pueblo de Nuestra Senora la Reina de los Angeles de Porciúncula, can be abbreviated to 3.63% of its size: L.A. [Stuart Kidd]."

Zatem... Los Angeles też ma długą nazwę, ale znane jest jako L.A. ;)

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: WARSZAWA CHCE WIEŻOWCÓW!!!
Piekne miasto bez wiezowcow: Sopot
O ile przed II wojna swiatowa najwiekszym miastem swiata byl Londyn liczacy ponad
8 mln mieszkancow, a piatym co do wielkosci miastem na swiecie byl Berlin liczacy 4,5 mln,
o tyle dzis pozycja obu tych stolic jest poza pierwsza dziesiatka. Najbardziej ludnym miastem
Ameryki Polnocnej nie jest juz New York tylko stolica Meksyku - miasto Meksyk (ponad 20 mln),
natomiast w Azji "roi sie" wrecz od osrodkow liczacych ponad 7 lub 8 i wiecej milionow mieszkancow.
I wiekszosc z nich wcale nie wyglada jak jakies "wielkie wsie". Ich panoramy przypominaja
Ameryke wyrastajaca wsrod dawnej, niskiej azjatyckiej zabudowy. Wezmy taki np. Bangkok,
stolice Tajlandii. Ma ponad 7 mln mieszkancow i jest miastem drapaczy chmur w nie mniejszym
stopniu niz np. Toronto w Kanadzie. Przecinaja je autostrady biegnace na betonowych slupach
wsrod niezliczonych wiezowcow i ponad "morzem" dachow malych tradycyjnych domkow stojacych wsrod
palm i innych egzotycznych roslin. Jadac tymi autostradami mozna sie czuc jak w Atlancie
lub w Miami. Ale czesto wystarczy zjechac z takiej drogi "szybkiego" ruchu (korki!!!) aby
znalezc sie w swiecie egzotyki - male uliczki ocienione egzotycznymi drzewami, male restauracyjki ze
znakomitym chinskim i tajskim jedzeniem. Bangkok posiada dwie linie kolei miejskiej,tzw.
"skytrain" bedacej swoista atrakcja - pociagi maja klimatyzowane wagony jezdza na betonowych
estakadach dosc wysoko ponad powierzcnia ulic (w kazdym razie wyzej niz przecietnie berlinski
"Hochbahn", paryskie "metro aerien" lub nowojorski subway w dzielnicy Astoria). Mysle, ze
dla przybysza z Europy Bangkok jest miastem atrakcyjnym w nie mniejszym stopniu niz. np
Paryz lub Monachium i nie mam tu wcale na mysli ulic tzw. "uciechy seksualnej", jedynego
celu dla ktorego przyjezdza tu wielu "turystow" z Europy, Ameryki lub Japonii.
Jedno jest jednak pewne: dla wszystkich tych miast natchnieniem jest Ameryka i z Ameryki
biora one przyklad, nie z Europy. Kiedys, kolonialna Ameryka byla rowniez krajem malych
domkow i niskiej zabudowy. Ale zamiast "malpowac" Wersal, "Petit Trianon", "Neuschwanstein"
itd. stworzyla swoj wlasny niepowtarzalny styl. Warszawa miala kiedys zabudowe jeszcze nizsza
(1945), wrecz zrownana z ziemia. Dzis podaza ta sama droga co wiekszosc miast swiata
- buduje wiezowce. Za jakis czas inne miasta europejskie moga sie stac "prowincjonalne" nie
tyle poprzez swoja niska zabudowe, ale ze wzgledu na stosunkowo mala liczbe ludnosci w porownanu z
Tokyo, Szanghajem, Sao Paolo lub Meksykiem. Warszawa bedzie przynajmniej podobna do tych
miast ze wzgledu na wielkomiejska wysoka zabudowe. Wielbiciele zas niskiej zabudowy beda zawsze
mogli sobie pojechac np. do Sopotu.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Tajlandia z biurem!
Oto plan wycieczki; brakuje mi tu np. wizyty na plywajacym targu, o ktorym duzo
slyszalam. a moze jest w planie, tylko nie jest wspomniane....

1. DZIEŃ
Wylot z Warszawy do Tajlandii.

2. DZIEŃ
Przylot do BANGKOKU. Transfer do hotelu Bangkok Palace *** . Czas wolny. Nocleg.

3. DZIEŃ
Śniadanie. Zwiedzanie Świątyni Leżącego Buddy oraz Świątyni Szmaragdowego
Buddy-najważniejszego sanktuarium religijnego kraju. Następnie przejazd do
Pałacu Królewskiego - historycznej siedziby królów Tajlandii. Dla chętnych
wycieczka po kanałach Bangkoku (za dopłatą: 11 EUR/os.). Po południu czas wolny
na zakupy. Nocleg.

4. DZIEŃ
Śniadanie. O godz. 8.30 wyjazd z Bangkoku. Zwiedzanie letniej rezydencji króla w
Bang Pain. Przejazd do starożytnej stolicy Tajlandii miasta AYUTTHAYA.
Zwiedzanie ruin i świątyń miasta. Następnie zwiedzanie Świątyni Śladu Stopy
Buddy w mieście Saraburi. Po południu zwiedzanie Świątyni Trzech Strzał w
mieście LOPBURI (świątynia położona jest na tzw. "wzgórzu małp"). Transfer do
miasta PITSANULOK. Nocleg.

5. DZIEŃ
Śniadanie. Zwiedzanie jednej z najważniejszych świątyń Tajlandii - Wat Phra
Mahathat, w której znajduje się drugi pod względem ważności posąg Buddy w
Tajlandii. Przejazd do pierwszej stolicy Królestwa Siam - miasta SUKHOTHAI.
Zwiedzanie starożytnych ruin i pozostałości świątyń z XIII-XIV w. W mieście
Lampang zwiedzanie świątyni Wat Phra That Lampang Luang. Po południu transfer do
miasta CHIANG RAI - stolicy najbardziej na północ wysuniętej prowincji
Tajlandii. Wieczorem proponujemy spacer po miejscowym targu nocnym. Nocleg.

6. DZIEŃ
Śniadanie. Przejazd do miasteczka Mae Sai - najbardziej na północ wysuniętego
miejsca Tajlandii. Czas wolny na zakupy na miejscowym rynku. Chętni będą mogli
przekroczyć granicę z Birmą i zwiedzić birmańskie miasto Tachilek (wycieczka do
Birmy płatna dodatkowo ok. 31 EUR/os.). Następnie wycieczka do słynnego "Złotego
Trójkąta" - miejsca, w którym spotykają się granice Birmy, Laosu i Tajlandii.
Zwiedzanie Muzeum Opium. Wycieczka łodzią motorową po rzece Mekong z godzinnym
pobytem na terytorium Laosu. Transfer do CHIANG MAI. Zakwaterowanie w hotelu.
Nocleg.

7. DZIEŃ
Śniadanie. Ok. godz. 08.30 wyjazd z Chiang Rai do wioski Thatai (wieś plemienia
Lahu). Po drodze możliwość odwiedzenia wioski plemienia kobiet z długimi szyjami
(płatne dodatkowo: ok. 8 EUR/os). Godzinny spływ łodziami motorowymi po górskiej
rzece Kok ze wsi Thatai do wioski plemienia Karen. Dla chętnych proponujemy
trekking na słoniach (ok. 1,5 godz.; prawdziwa dżungla, góry) do wioski
plemiania Yao (płatne dodatkowo: ok. 23 EUR od os.). Spacer po wsi Yao oraz
wizyta w wiosce plemienia Akha. Transfer do Chiang Mai (ok. 240 km).
Zakwaterowanie w hotelu. Nocleg.

8. DZIEŃ
Śniadanie. Zwiedzanie najpiękniejszej świątyni północnej Tajlandii, celu
pielgrzymek buddystów z całego kraju - Wat Phra That Doi Suthep. Świątynia
położona jest na szczycie wzgórza, ok. 1200 m n.p.m., skąd roztacza się piękny
widok na Chiang Mai i okolice. Przejazd do miejscowości Mae Tang położonej ok.
50 km na północ od Chiang Mai. Godzinny spływ na tratwach bambusowych po
malowniczej rzece Mae Tang. Odpoczynek przy gorących źródłach, następnie
przejazd do wioski plemienia Hmong. Zakwaterowanie w egzotycznym hotelu Hmong
Lodge (lub podobnym). Wieczorem kolacja w hotelu połączona z pokazem
tradycyjnych tańców Hmong. Nocleg.

9. DZIEŃ
Śniadanie. Opcjonalnie zwiedzanie największej jaskinii północnej Tajlandii -
Chiang Dao. Jaskinię tworzy pięć wielkich podziemnych sal i sieć korytarzy
(płatne dodatkowo ok. 20 EUR/os.) Ok. godz. 13.00 powrót do Chiang Mai. Czas
wolny w hotelu (hotel oferuje m.in. kursy tradycyjnego wyszywania; masaż; basen,
rowery do wynajęcia - chętni mogą odwiedzić okoliczne wioski, zażyć tradycyjnego
tajskiego masażu). Po południu transfer na dworzec kolejowy. Przejazd do
Bangkoku pociągiem nocnym 2 klasy (wagony sypialne, z klimatyzacją).

10. DZIEŃ
Po przybyciu do Bangkoku ok. 07.30 śniadanie w jednym z hoteli, następnie
transfer do Pattaya - nadmorskiej miejscowości położonej na wybrzeżu Zatoki
Tajlandzkiej. Zakwaterowanie w hotelu ***. Nocleg.

11.-15. DZIEŃ
Śniadanie. Czas wolny na plażowanie, pływanie, czytanie. Wycieczki fakultatywne.
Nocleg.

16. DZIEŃ
Śniadanie. Czas wolny. Transfer na lotnisko w Bangkoku. Przylot na lotnisko do
Warszawy. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: klasa robotnicza pije szampana ustami swoich......
Gość portalu: kszatek napisał(a):

> czy mozna po prostu ich nie wybierac nastepnym razem. dosc juz rzadow
pazernej
> lewicy w tym kraju...

Wybierzesz innych ,też będą kraść .Nie wybierzesz nikogo , to sami się
wybiorą ,i też będą kraść .

"Lotni ważniacy

Za co w Zjednoczonej Europie ministra pogonią, w Polsce dobrotliwie pogłaszczą
i jeszcze dadzą buzi.

Gdy w lipcu niemiecki dziennik "Bild Zeitung" opublikował nazwiska kilku
prominentnych polityków korzystających z darmowych biletów Lufthansy, w
Niemczech wybuchła potężna afera i poleciały głowy. Gdy na łamach "NIE"
wydrukowaliśmy dokumenty świadczące o zamiłowaniu rodzimych bonzów do
darmowych i półdarmowych przelotów samolotami LOT, zapadła cisza.

Wody w usta nabrali politycy zwykle żonglujący frazesami o moralności
reprezentantów narodu. Nie
odzywali się też dziennikarze znani z pouczania polityków. Przedstawiciele LOT
tłumaczyli się jak przedszkolaki. Wszyscy udawali, że nie wiedzą, o co chodzi.

Polska

1. Tygodnik "NIE" ujawnia w marcu (nr 13/2002) fakt korzystania z półdarmowych
przelotów samolotami LOT przez ministra Balcerowicza i jego małżonkę oraz
familię Kornasiewiczów. Media nie podejmują
tematu. Wokół sprawy zapada głucha cisza.

2. 28 marca Jacek Żakowski w Radiu "Zet" pyta Balcerowicza: "Czy to prawda, że
pan lata za półdarmo LOT razem z rodziną?". Balcerowicz odpowiada, że "ani
moja żona, ani ja nie zwracaliśmy się o jakiekolwiek obniżki w cenach biletów"
i "jest w trakcie sprawdzania".

3. W kwietniu ("NIE" nr 17/2002) drukujemy kolejne dokumenty świadczące o tym,
że proceder ten jest dość pospolity wśród bonzów III RP. Padają nazwiska
Buzka, Hanny Gronkiewicz-Waltz, Płażyńskiego
i Jana Krzysztofa Bieleckiego.

4. 18 kwietnia 2002 r. poseł SLD Piotr Gadzinowski zwraca się z zapytaniem na
piśmie do ministra
infrastruktury, dlaczego z pieniędzy podatników finansowane są wojaże tak
prominentnych i dobrze sytuowanych osób?

5. 18 lipca poseł Gadzinowski otrzymuje odpowiedź od ministra skarbu. Zdaniem
zarządu spółki, obecność na pokładach samolotów Balcerowicza, Płażyńskiego,
Gronkiewicz-Waltz i innych prominentów wpływa
"pozytywnie na wizerunek linii wśród pasażerów i przekonuje o wysokim
standardzie oferowanych usług".

6. Mimo oczywistych dowodów sprawą nie interesuje się nikt. Do redakcji nie
przyszło ani jedno sprostowanie.

7. Z naszych obserwacji wynika, że liczba polskich polityków podróżujących na
pokładach samolotów LOT nie maleje. Po publikacjach "NIE" dane o darmochach i
ulgach są lepiej chronione.

Niemcy

1. Pod koniec lipca "Bild Zeitung" drukuje informacje o tym, że niemieccy
politycy chętnie korzystali
z różnego rodzaju bonusów fundowanych im przez Lufthansę. Media rzucają się na
pikantny temat.
Za Odrą wybucha Freiflug-Affäre!

2. W związku z nagłośnieniem zamiłowania do podróży Lufthansą na koszt
podatników z zajmowanego
stanowiska rezygnuje wiceburmistrz Berlina Gregor Gysi – najpopularniejszy
polityk postkomunistycznej PDS.

3. Ze stanowiska rzecznika ds. polityki wewnętrznej partii Zielonych ustępuje
deputowany do Bundestagu Cem Oezdemir.

4. Przewodniczący klubu parlamentarnego Zielonych Rezzo Schlauch przyznaje się
jako kolejny niemiecki polityk do niezgodnego z przepisami korzystania z
darmowych usług w komunikacji lotniczej. W wywiadzie udzielonym w sobotę 3
sierpnia rozgłośni Südwestrundfunk Schlauch oświadcza, że przekazał już kwotę
7000 euro do kasy Bundestagu za swój przelot do stolicy Tajlandii Bangkoku.

5. Media ujawniają, że z bonusów korzystali politycy prawie wszystkich frakcji
parlamentarnych, a politycy zastanawiają się, kto będzie następną ofiarą.

6. Sekretarz generalny SPD Franz Müntefering składa do prokuratury
zawiadomienie o popełnieniu
przestępstwa przez redakcję "Bilda". Zdaniem Münteferinga, redakcja uzyskała
informację o lotach parlamentarzystów "z nielegalnego źródła".

7. Obserwatorzy niemieckiej sceny politycznej są zdania, że Freiflug-Affäre
może poważnie zaszkodzić SPD w trwającej właśnie kampanii wyborczej do
Bundestagu.

W krajach Unii Europejskiej pieniądze podatników są rzeczą świętą. Każdy
polityk, który zdecyduje się sięgnąć po nie niezgodnie z zasadami – szybko i
skutecznie kończy karierę. Tak było ostatnio choćby z ministrem obrony Niemiec
Rudolfem Scharpingiem, który przed kilku laty otrzymał 140 tysięcy marek od
znanego przedsiębiorcy reklamowego Moritza Hunzingera. Choć nie była to
łapówka, tylko zaległe honorarium, od którego uiszczono stosowny podatek,
Scharping pożegnał się z urzędem kilka
dni po opublikowaniu informacji przez tygodnik "Stern".

W Polsce nie może dojść do takich zboczeń. Prezes banku centralnego zupełnie
jawnie korzysta z półdarmowych przelotów wraz z zaprzyjaźnioną familią, choć w
udzielanych na lewo i prawo wywiadach
wyciera sobie gębę "dbałością o pieniądze
podatników", "Konstytucją", "finansami publicznymi" i "standardami unijnymi".
Prezydent, który wyznaczył go na to stanowisko, nie znajduje w sobie odwagi,
aby przynajmniej wyrazić niesmak, choć sam czasami mówi o korupcji i
wykorzystywaniu stanowisk publicznych do prywatnych celów. Milczy prasa zwana
wolną, ponieważ Balcerowicz to jej pupil, a LOT to poważny reklamodawca i nie
daj Boże się obrazi.
Polska za to coraz bardziej przypomina afrykański kraik Suazi. Król fundnął
sobie za 55 milionów dolarów prywatny odrzutowiec, a 250 tysięcy ludzi cierpi
głód. "


Autor : Anna Fisher ,tygodnik NIE
tygodnik NIE







Zobacz wszystkie posty z tego wtku